Czterokopytna Pasja :)
poniedziałek, 25 grudnia 2017
piątek, 12 maja 2017
Zostawiam was .
Cześć. Długo mnie nie było, trochę się pozmieniało. Trochę a nawet bardzo dużo. Prowadzę instagrama : _taka_dziewczyna. Zapraszam was, nie jestem tam anonimowa :) A jakbyście chcieli to musical,ly : @rebelgirl_03. Messengera wam nie podaje, nie szalejmy xd Jak się domyślacie raczej nic nie będę wrzucać na bloga. Bo chociaż mam aparat fotograficzny to nie widzę sensu w prowadzeniu bloga, którego ogląda maksymalnie 5 osób... Jeżeli kogokolwiek to ciekawi, to figurki zbieram nadal :) Tylko, że mniej. Od 5 miesięcy mam chłopaka, przytyłam i piszę smutne opowiadania. To chyba tyle. Dziękuję,że chociaż przez chwilę miałam dla kogo pisać <3
Papa Wam wszystkim - N.A
Papa Wam wszystkim - N.A
wtorek, 28 czerwca 2016
(NIE) Obecność 2, już w kinach :)
Ten czas tak szybko minął. Ta nieobecność. Kurczę... Ja wraz z moim wielmożnym lenistwem stwierdziłam iż ZARAZ wrzucę post. Jutro, jutro... Oj, to chyba jutro. Ach te zdjęcia wrzucę jutro na bloga. A nie! Jutro jadę do miasta... To pojutrze, koniecznie pojutrze!
***
I tak właśnie zrobiło się te kilka dużych miesięcy. Rok szkolny zakończyłam z dość dobrą średnią 5.6 więc w sumie mam się czym pochwalić :3 W ciągu (razem) około 6-7 godzin przeczytałam książkę "Zamarznięta Charlotte". TAKIEJ książki dawno nie czytałam. Ogólnie dawno nie czytałam. Teraz będę kończyć "Tu i teraz" równocześnie czytając "Złe dziewczyny nie umierają". W planie mam zamiar kupić (dostać :p) :
- "Szaleństwo" Susan Vaught
- "Obsesja" Jennifer L. Armentrout
- "Playlist for the dead" Michelle Falkoff
- "Chłopak, który stracił głowę" John Corey Whaley
I wiele tego typu młodzieżówek :*
Co do zdjęć to mam ich dużo... Ale potrzebuje motywacji do ich wrzucenia, naprawdę. Na wakacje jadę do rodziny. Tam (oczywiście) będę pstrykać, pstrykać i jeszcze raz pstrykać. Jak wrócę szybko opublikuje post i pojadę na obozik harcerski <3 Na którym oczywiście używanie komórek jest ZABRONIONE. Więc zdjęć ani postów nie będzie.
Nie wiem czy kojarzycie taką aplikację Wattpad. Jeżeli tak to możecie w komentarzach podawać swoje loginy. Znajdę was i zaobserwuje :) Mój login to Bookshelfhorseheart , tak tak wiem- oryginalnie.. Ostatnio zaczęłam powieść. Znaczy będę pisać rozdziały. Na razie prolog wygląda tak:
Forbidden feeling
"Nasze palce splotły się. Jego rozgrzana skóra zetknęła się z moją. Jego ciemne oczy wwiercały się w moje, próbując odgadnąć uczucie tak głęboko przeze mnie skrywane. Moje zakazane uczucie. "
I będzie to powieść romantyczna <3 Tradycyjnie. 19 letnia Sophie (chyba :p) poznaje chłopaka - macie może jakieś ANGIELSKIE męskie imię będące odpowiednikiem imienia "Sebastian" ? To dość dla mnie ważne z tajemniczych powodów :* Kurczę i żeby to żeńskie imię było takim odpowiednikiem Pauli, Poli to byłoby super ...
Dobra, ja na dzisiaj ( i kilka kolejnych dni ) się żegnam.
Do napisania, Apo ^^
A oto okładka tej oto powieści ;)
A oto okładka tej oto powieści ;)
czwartek, 31 marca 2016
Nieobecność.
Cisza. Ciągła, nieprzerwana cisza. Słychać mój niespokojny oddech. Pot spływa mi po czole. Serce wali jak oszalałe. Próbuję je uspokoić. Kojące słowa zdają się działać. Deszcz spływa strugami po szybie. Grad bębni w dach. Wszędzie ciemność... Przebłyski piorunów zdają się straszyć. Przeraźliwy krzyk. I jeszcze jeden. Naokoło pustka. Mrok spowija pokój. Tak cichy, tak spokojny, a jednak. Ręce, trzęsące się ze strachu ustawiają się w odpowiedniej pozycji. Klik. Klik. Klik.
A co jeżeli... Nie, to niemożliwe. To nie może być prawdą. 24 dni. To już dwadzieścia cztery dni! Jak to możliwe?
Staram się uspokoić pędzące myśli.
"Tyle mnie nie było, pewnie to moja wina!"
"Znów leń. Nie, tylko nie to!"
I nagle...
- Pola! Nie siedź w ciemnościach bo oślepniesz!
CDN (Jeżeli będzie potrzebny ^^)
Staram się uspokoić pędzące myśli.
"Tyle mnie nie było, pewnie to moja wina!"
"Znów leń. Nie, tylko nie to!"
I nagle...
- Pola! Nie siedź w ciemnościach bo oślepniesz!
CDN (Jeżeli będzie potrzebny ^^)
Jestem. Wróciłam.
Jak zwykle rozmyślanie zajęło mi ponad trzy tygodnie. To smutne- wiem.
A co najgorsze, strasznie zależy mi na pisaniu tego bloga. Gdyby mi nie zależało, nie "marnowałabym" pamięci na zdjęcia. I nie chodziła po plażach, żeby tylko zrobić dobre zdjęcie.
Postaram się... Może będę... I skończyły mi się wytłumaczenia, a przecież wiadomo, że:
Tłumaczy się TYLKO winny.
Jeżeli rzeczywiście będzie mi brakować materiałów na post (tak jak teraz) to po prostu będę pisać.
Dużo pisać.
Na nagłą zmianę tematu wybiorę... No może Wielkanoc.
Jeśli o mnie chodzi to spędziłam ją z rodziną. Jak zresztą zwykle. Dostałam słodycze i jak je wszystkie zjem to będę gruba :) Prezentem, z którego niezwykle się ucieszyłam okazały się cztery książki.
Mianowicie Heartland (7-8,9-10,11-12 i 13-14)
Mogę od razu polecić WSZYSTKIM osobom, które lubią konie bądź się nimi interesują.
Są tam wątki miłosne a przede wszystkim różne niekonwencjonalne terapie dla koni.
Takie jak:
- Technika T-touch
- Join up
- Olejki eteryczne
Najbardziej zainteresowana jestem właśnie techniką Join up. Polega ona na porozumieniu z koniem i pokazaniu mu, że lepiej będzie mu przy człowieku niż samotnie na wybiegu.
Więc właśnie zyskałam nowe marzenie:
Wypróbować z koniem (najlepiej Panczem) technikę Join up.
Ostatnio wybrałam się na plażę, wraz z figurkami oczywiście. Popstrykałam, namęczyłam się ale sądzę, że było warto. Chociaż dla kilku zdjęć.
A oto one:
W tym się zakochałam. Nie miałam pojęcia, że mój telefon potrafi aż tak dobrze wyostrzyć.
<3
Dwa Knabstruppy.
Dragon i Diva.
Na Divie Kinga- córka właściciela stadniny, a na Dragonie Dominika.
Jadąc na Święta oczywiście nie zostawiłam w domu całej mojej kolekcji.
Wybrały się ze mną cztery konie:
- Ogier Palomino Picasso
- Ogier Fryzyjski Cheban, Kary Klejnot (Nie wiem jak go nazwać, więc jeśli macie jakieś pomysły, napiszcie w komentarzach)
- Klacz Andaluzyjska Lady
- Ogier Apalossa Orkan
Sesja odbyła się na małej, usypanej z piachu górce.
Jeźdźcy zostali w pokoju, więc konie będą nieco "dzikie".
A więc zaczynajmy:
Cień Księcia.
Kopytka pierwsza klasa.
Takie czarne i fryzyjskie.
Te warkoczyki. Uwielbiam ten model ^^
Cienie, cienie i cienie.
Wędrujący Picasso.
Ogier Apalossa się nie pojawia ponieważ... Jest nieco niefotogeniczny, :)
Jak na dzisiaj to koniec. Zapraszam was do komentowania (to naprawdę pomaga)
i...
I do napisania!
Apka
poniedziałek, 7 marca 2016
Cavaliada, plaża i wietrzna sesja.
Cześć!
Jeżeli znowu zacznę przepraszać to cały post przepełniony będzie poczuciem winy- a tego nie chcę.
A więc od razu przejdę do rzeczy. Jak wspomniałam w poprzednim poście- byłam na Cavaliada.
Może to kwestia tego, że byłam tam rok temu... Nie wiem. Po prostu w tym roku było mniej ciekawie. Pomimo zakupu figurki, nie czuję się zadowolona. Brakowało mi czegoś. Oczywiście było tam wszystko co kocham:
- Konie
- Więcej koni
- Nachosy
- Figurki <3
Żadnego Breyera nie przywiozłam. Chociaż bardzo chciałam.
Jeżeli chcecie więcej zdjęć z Cavaliada to napiszcie, mam ich koło 190 :)
Kucyk <3
Wczoraj odwiedziłam plażę wraz z rodziną i psem. Oczywiście ja nie pójdę nigdzie bez figurek i aparatu. Więc popstrykałam kilka zdjęć. Nie wiem czy nie są ruszone- tak, tak jestem ślepa.
Tak. Sprzedałam się :)
Mały sztorm
Mały sztorm part 2
Hidalgo idealnie tu pasuje.
Elipsa na brzegu.
Znowu Hidalgo..
***
" Biegnę po komentarze "
Wiem, wiem w tym poście jest więcej zdjęć niż treści, ale właśnie tego mam najwięcej.
Po domu chodzę cała promienna, a to za sprawą pewnej osoby <3
Ale przynudzać nie mam zamiaru, więc na dzisiaj to koniec.
Do napisania, Apo!
wtorek, 9 lutego 2016
Zebia mania i plażowa sesja :>
Cześć!
Czyżby znowu mnie zabrakło?
Czyżby znowu była przerwa?
Czyżbym miała lenia?
Nie, na szczęście (lub nieszczęście ;P) było to tylko chwilowe. W niedzielę wybrałam się nad morze, wraz z moją mamą i psiakiem. Oczywiście wraz ze mną wybrała się 1/4 mojej kolekcji, co powoduje brak możliwości opisania wszystkich moich towarzyszy. I tak nie robiłam zdjęć każdemu modelowi- byłoby to zbyt nudne. Mam teraz bardzo dużo do zrobienia:
- spakowanie się na zimowisko (czytaj dalej)
- uczenie się (taaa, na pewno)
- rozmyślanie o moich urodzinach
Na dodatek w tydzień mam przeczytać "Kamienie na szaniec", ze względu na harcerstwo. Z okazji moich urodzin (13.02) dostałam książkę "Sztuka Rysunku" oraz "HeartLand" 3-4. Mam w planie wybrać się także na Cavaliada w Warszawie. Może pojawi się jakieś stoisko z Breyer :3 W takim wypadku na pewno wrócę z jakimś. Po drugie porobię zdjęcia skoków i ujeżdżenia i wrzucę je na bloga. Od 13.02 do 18.02 mam Zimowisko Harcerskie- więc postów w tym czasie zabraknie. Mam nadzieję, że po powrocie nie zanudzę was moimi przemyśleniami (a mam zamiar umieszczać je na blogu ;)).
Dobrze, ale przejdźmy do zdjęć. Jeżeli kilka jest ruszonych, to przepraszam. Trudno mi je rozróżnić...
Oto one:
Pierwsze były robione przy strumyku. Uwielbiam tę scenerię. Idealnie pasują do niej te dwa modele, a mianowicie Majka i Cadny.
Dzika klacz Przewalskiego. No jaka sesja w lesie mogłaby się odbyć bez niej (i Tabuna) ?
Klaczka ma na imię Sepia i jest robiona na modelu klaczy Dartmoor (?)
Kolejny strumyczek.
Gwiazda każdej mojej sesji.
Dobrze wam znany Tabun.
Tym zdjęciem jestem zachwycona. Nie dość, że klacz ma mokrą sierść (wiatr, prąd i mała równowaga) to jeszcze ta mini skarpa. Kocham to <3
Oczywiście jest to Fryza, klacz, która miała być ogierem. Nwm.
Model, do którego długo się przekonywałam. Ta bezimienna klacz długo czekała na miejsce na półce. Jednak po kilku zdjęciach widzę, że ma swój urok.
Mój (znów bezimienny) custom. Teraz jest klaczą Apalossa. Fajnie wygląda pod siodłem, a to słońce z tyłu sprawia, że zdjęcie jest jeszcze piękniejsze.
A tutaj tylko nóżki.
Denar. Ogier z Collecta. Moje marzenie, które spełniłam około rok temu. Nie chciałam kupować go przez internet. I pewnego dnia znalazłam go w Rossmanie. Zakochałam się...
Robiąc zdjęcia Vedze ujrzałam trochę większą "figurkę"
Jakiś mężczyzna jechał na koniu wolnym kłusem (potem stępem)
Jeżeli mam być szczera to to jest właśnie moje marzenie. Przegalopować całą plażę.
Tutaj jeszcze zdjęcie, gdy go zobaczyłyśmy.
Atlas nad brzegiem. Taki zamyślony ^^
Vega i Atlas ostatnio się zaprzyjaźniły. No bo jak zdjęcie to w parach, nie?
A teraz trochę informacji:
Ostatnio mam fazę na Zebry. Uwielbiam, kocham i .... No oczywiście nie tak jak konie, ale jednak. Jest to moje ulubione dzikie zwierzę. W swojej kolekcji posiadam dwie figurki zebr:
Zarę i Sinbada.
Jeżeli ktoś nie wie ,o które chodzi to o samicę i źrebię Zebry Schleich. Jeśli chcecie mogę wrzucić opis. Źrebaczka polecam. Jest przecudny! Stoi w rozkroku i wygląda na małą "ofermę"
Nie robiłam im zdjęć w plenerze, ale chyba najwyższy czas zacząć.
Dziękuję, że wytrwaliście do końca mego pisania ^^
Do opublikowania!
Apka
Czyżby znowu mnie zabrakło?
Czyżby znowu była przerwa?
Czyżbym miała lenia?
Nie, na szczęście (lub nieszczęście ;P) było to tylko chwilowe. W niedzielę wybrałam się nad morze, wraz z moją mamą i psiakiem. Oczywiście wraz ze mną wybrała się 1/4 mojej kolekcji, co powoduje brak możliwości opisania wszystkich moich towarzyszy. I tak nie robiłam zdjęć każdemu modelowi- byłoby to zbyt nudne. Mam teraz bardzo dużo do zrobienia:
- spakowanie się na zimowisko (czytaj dalej)
- uczenie się (taaa, na pewno)
- rozmyślanie o moich urodzinach
Na dodatek w tydzień mam przeczytać "Kamienie na szaniec", ze względu na harcerstwo. Z okazji moich urodzin (13.02) dostałam książkę "Sztuka Rysunku" oraz "HeartLand" 3-4. Mam w planie wybrać się także na Cavaliada w Warszawie. Może pojawi się jakieś stoisko z Breyer :3 W takim wypadku na pewno wrócę z jakimś. Po drugie porobię zdjęcia skoków i ujeżdżenia i wrzucę je na bloga. Od 13.02 do 18.02 mam Zimowisko Harcerskie- więc postów w tym czasie zabraknie. Mam nadzieję, że po powrocie nie zanudzę was moimi przemyśleniami (a mam zamiar umieszczać je na blogu ;)).
Dobrze, ale przejdźmy do zdjęć. Jeżeli kilka jest ruszonych, to przepraszam. Trudno mi je rozróżnić...
Oto one:
Pierwsze były robione przy strumyku. Uwielbiam tę scenerię. Idealnie pasują do niej te dwa modele, a mianowicie Majka i Cadny.
Dzika klacz Przewalskiego. No jaka sesja w lesie mogłaby się odbyć bez niej (i Tabuna) ?
Klaczka ma na imię Sepia i jest robiona na modelu klaczy Dartmoor (?)
Kolejny strumyczek.
Gwiazda każdej mojej sesji.
Dobrze wam znany Tabun.
Tym zdjęciem jestem zachwycona. Nie dość, że klacz ma mokrą sierść (wiatr, prąd i mała równowaga) to jeszcze ta mini skarpa. Kocham to <3
Oczywiście jest to Fryza, klacz, która miała być ogierem. Nwm.
Model, do którego długo się przekonywałam. Ta bezimienna klacz długo czekała na miejsce na półce. Jednak po kilku zdjęciach widzę, że ma swój urok.
Mój (znów bezimienny) custom. Teraz jest klaczą Apalossa. Fajnie wygląda pod siodłem, a to słońce z tyłu sprawia, że zdjęcie jest jeszcze piękniejsze.
A tutaj tylko nóżki.
Denar. Ogier z Collecta. Moje marzenie, które spełniłam około rok temu. Nie chciałam kupować go przez internet. I pewnego dnia znalazłam go w Rossmanie. Zakochałam się...
Robiąc zdjęcia Vedze ujrzałam trochę większą "figurkę"
Jakiś mężczyzna jechał na koniu wolnym kłusem (potem stępem)
Jeżeli mam być szczera to to jest właśnie moje marzenie. Przegalopować całą plażę.
Tutaj jeszcze zdjęcie, gdy go zobaczyłyśmy.
Atlas nad brzegiem. Taki zamyślony ^^
Vega i Atlas ostatnio się zaprzyjaźniły. No bo jak zdjęcie to w parach, nie?
A teraz trochę informacji:
Ostatnio mam fazę na Zebry. Uwielbiam, kocham i .... No oczywiście nie tak jak konie, ale jednak. Jest to moje ulubione dzikie zwierzę. W swojej kolekcji posiadam dwie figurki zebr:
Zarę i Sinbada.
Jeżeli ktoś nie wie ,o które chodzi to o samicę i źrebię Zebry Schleich. Jeśli chcecie mogę wrzucić opis. Źrebaczka polecam. Jest przecudny! Stoi w rozkroku i wygląda na małą "ofermę"
Nie robiłam im zdjęć w plenerze, ale chyba najwyższy czas zacząć.
Dziękuję, że wytrwaliście do końca mego pisania ^^
Do opublikowania!
Apka
środa, 3 lutego 2016
Końskie bazgroły
Witam!
Dzisiaj (jak obiecałam) pokażę wam moje "końskie bazgroły".
Uwierzcie mi- niektóre zasługują na miano "bazgrołów". Jeżeli nie będzie proporcji, realizmu lub innych cech rysunków- piszcie. Tylko proszę, niech to będzie wyrażenie opinii a nie hejt.
Moje pseudo konie są różne. Od niedokończonych, po te dopiero zaczęte. Niestety mój ulubiony rysunek, przedstawiający konia ujeżdżeniowego zaginął. Jednak pozostało kilka tych "bardziejszych".
Oto one:
Moja druga ulubiona praca przedstawiająca jazdę rekreacyjną.
Miałam rysować cordeo, ale Haflinger (?) spodobał mi się i bez niego.
To akurat nic wspólnego z końmi nie ma. Miał to być "Potępiony Anioł", lecz szczerze mówiąc nie wiem co wyszło... ;)
Kopytka Shire <3
Niestety komputer przekręcił szkic...
Scena miała przedstawiać chorą dziewczynę, która (wiedząc, że już nigdy tam nie wróci) żegna się ze swoim czterokopytnym przyjacielem.
To tyle z rysunków. Ostatnio zarządziłam zgaszenie światła w całym domu. Wpadłam bowiem na pomysł sesji w ciemnościach. Zdjęć porobiłam około 20, jednak najpiękniejsze wydaje się być to:
Piszcie w komentarzach, czy wrzucać owoce moich sesji i "bazgrołów".
Pozdrawiam was ciepło- Apka.
PS: Zbieram na Breyer'a więc możecie oczekiwać jakiegoś wpisu o nowym zakupie...
Zastanawiam się tylko czy kupić Pinto Grullo, czy może Gypsy Vannera.
Napiszcie w komentarzach, którego wy byście wybrali. :>
Papatki !
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










































