poniedziałek, 7 marca 2016

Cavaliada, plaża i wietrzna sesja.

Cześć!
Jeżeli znowu zacznę przepraszać to cały post przepełniony będzie poczuciem winy- a tego nie chcę.
A więc od razu przejdę do rzeczy. Jak wspomniałam w poprzednim poście- byłam na Cavaliada.
Może to kwestia tego, że byłam tam rok temu... Nie wiem. Po prostu w tym roku było mniej ciekawie. Pomimo zakupu figurki, nie czuję się zadowolona. Brakowało mi czegoś. Oczywiście było tam wszystko co kocham:
- Konie
- Więcej koni
- Nachosy 
- Figurki <3
Żadnego Breyera nie przywiozłam. Chociaż bardzo chciałam.
Jeżeli chcecie więcej zdjęć z Cavaliada to napiszcie, mam ich koło 190 :)


 Kucyk <3







Wczoraj odwiedziłam plażę wraz z rodziną i psem. Oczywiście ja nie pójdę nigdzie bez figurek i aparatu. Więc popstrykałam kilka zdjęć. Nie wiem czy nie są ruszone- tak, tak jestem ślepa.
 Tak. Sprzedałam się :)
 Mały sztorm
 Mały sztorm part 2
 Hidalgo idealnie tu pasuje.
 Elipsa na brzegu.
 Znowu Hidalgo..
 ***

" Biegnę po komentarze "
Wiem, wiem w tym poście jest więcej zdjęć niż treści, ale właśnie tego mam najwięcej. 
Po domu chodzę cała promienna, a to za sprawą pewnej osoby <3
Ale przynudzać nie mam zamiaru, więc na dzisiaj to koniec.
Do napisania, Apo!

2 komentarze:

  1. Zdecydowanie muszę kiedyś pojechać na Cavaliadę! A co do zdjęć, to nie rób kilku identycznych (chodzi o kąt, jeszcze z tym samym koniem...). No a koń z kółeczkami w dwójkach średnio pasuje na plażę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia niestety mogłam robić tylko z takiego kątu :) A co do Elipsy (bo chyba o nią Ci chodzi) to ma zamiar utworzyć nową zakładkę na blogu, o nazwie "Moja kolekcja". Potrzebowałam do niej wyraźnych zdjęć i wpadłam na pomysł wzięcia kilku koni ze sobą. Chodziło o to by była wyraźna. Ale i tak dziękuję za komentarz ^^

    OdpowiedzUsuń