poniedziałek, 1 lutego 2016

Sesja, stajnia i mój kot :>

Cześć!
Jak obiecałam, tak się pojawiam. Od razu ostrzegam, że post może być dłuższy niż inne. Mam bowiem dużo zdjęć a nie wiem, które wybrać :/ W sobotę po południu pędziłam samochodem nad jezioro żeby zdążyć z sesją. Jazda skończyła się wcześnie, ale ja zostałam do pomocy. W domu byłam koło 15, a wiedziałam, o której będzie ciemno. Nad jeziorem pojawiłam się 20 minut później i od razu zaczęłam pstrykać zdjęcia. Moimi pierwszymi modelami były Breyer'y. RCH i Harley spisali się na medal. Sesja na lodzie, na piachu i w wodzie warta była mokrych butów i piachu na modelach. Oto efekty:
 "Jak cię dorwę to...."
 O Breyer, które chodziły po wodzie.

 Ostatnio mam manię na robienie zdjęć kopytom. Jeśli wam się podobają- napiszcie. Będę wiedzieć, że nie jest to aż tak dziwne.
 Król wodopoju. Tak król. Na większości moich zdjęć właśnie RCH jest przywódcą dwukoniskowego stada.
 Tutaj podoba mi się tylko odbicie Ventara.
Dwa konie w jednym! o.O
 Najlepsze zdjęcie z Breyer'owej sesji.
<3
I tu zaczynają się schleich. Na pierwszy ogień idzie Fatima i Chaber.
 Niestety komputer Jantarowi uciął pyszczek (*)
A szkoda, bo zdjęcie byłoby nawet, nawet.
 Kolejne kopytka <3
 Śliczne zdjęcie. Ten model znów udowodnił ni, że jest co fotografować.

Atlas z Dominiką na grzbiecie.

 A tutaj jaśniepan Panczo, a poniżej jego starszy brat- Kubuś.

 Stadninowy leń- Rudy
 Nasze bydlęcie- Borys
 Osiołowaty Belmondo
 Cudny Oskar
 Wielka Kreska
Oraz koń prywatny mojej instruktorki- Harnaś

Ach i mój zamyślony kot...

NOWOŚĆ:
Trafił do mnie "porcelanowy" konik. Nie posiada lewej nogi co jednak dodaje mu uroku.
Sytuacja była na zasadzie "oddam albo wyrzucę" A więc moja koleżanka wraz z mamą wzięły go dla mnie. Nie ma imienia ale możecie go jakoś nazwać :) Liczę na pomysłowość.


Porównanie z bezimiennym ogierem Schleich.
Dziękuję i do napisania!
Apka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz