Hejka! Mam więcej czasu na bloga bo jestem chora... Trzeci raz w tym miesiącu :) Ach te wagary. Ale trzeba o czymś napisać, nie? Ok to lećmy z tym koksem.
Dziś będzie o: dawnej sesji nad morzem.
Dawnej bo wtedy było 29 stopni, a teraz 5 :( Ale wracajmy do tematu. Na sesję wzięłam trochę koni (trochę w moim słowniku = dużo). Najwięcej fotek ma ogier Palomino - Picasso. Mam nadzieję, że chociaż trochę przypomina konia- wiecie te nieprofesjonalne aparaty... Moja kolekcja została przewietrzona. Oczywiście nie chodzi o wywalanie, lub wymienianie modelów. Po prostu były na spacerku. Niestety wielkość mojej torby nie pozwala na zabranie CAŁEJ kolekcji. Pojechały więc ze mną tylko figurki jeźdźców no i kilku koniu (około piętnastu :p ). To był jedyny dzień lata, w którym byłam na plaży... Brak czasu :/ Fotki POWINNY być jutro ale nie wiem - moje lenistwo czasem objawia się nawet przez tydzień. Acha i muszę się w końcu wziąć za opisywanie kolekcji. Starczy mi materiału na około 40 postów.
Żegnam i do jutra!
Apka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz